Cidre Brut De Normandie

Ostatnio w Krakowie coraz częściej można spotkać cydry pochodzenia francuskiego. Miałem już do tej pory okazję testować kilka gatunków, z których jedne przypadły mi do gustu bardziej niż inne, ale o żadnym nie mogę złego słowa napisać. Choć mój wybór zazwyczaj pada na Arisanal Le Brun, z racji tego, że jest pyszny i dostępny w niemal każdym markecie Carrefour, to z pasją sięgam po nowe, jeśli tylko uda mi się na nie natknąć. Gdy pewnego wieczoru dowiedziałem się, że w Krakowie pojawił się Cidre Brut de Normandie również nie czekałem długo i pojechałem po niego zaraz po pracy. Co prawda zdziwiła mnie dość wysoka cena tego trunku, ale pomyślałem sobie, że to przecież w celach dziennikarsko-naukowych, więc nie mam wyboru. Tak oczyszczając sobie sumienie, ruszyłem zadowolony z dużą, szampańska butelką do domu. Choć początkowo miałem zamiar zatrzymać ten pięknie wyglądający cydr na jakąś specjalną okazję, to jednak nie mogłem się po prostu doczekać nowych wrażeń smakowych, jakie miał nieść ze sobą Cidre Brut de Normandie. Butelka, etykieta, a w końcu i cena – wszystko mówiło mi, że moje kubki smakowe czeka niesamowita i piękna przygoda. W swoim postanowieniu wytrzymałem trzy dni, po czym trunek został otwarty Zaczęło się od wystrzelenia korka i bardzo głośnego syku. Oznaczało to oczywiście tyle, że cydr był bardzo mocno gazowany. Nie jest to żadną wadą samą w sobie, choć ja osobiście preferuję mniej gazowane jabłeczniki. Kolor za to miał przepiękny, mocno bursztynowy. Wraz z pierwszym zapachem, jaki do mnie dotarł, już sporo mogłem o tym cydrze powiedzieć. Otóż, Cidre Brut de Normandie należy do tej samej rodziny cydrów co Aristanal Le Brun – o bardzo mocnym zapachu i smaku fermentacji. Wiadomo tym samym, że nie jest on napojem dla wszystkich i z pewnością wielu osobom nie przypadnie do gustu. Ja jednak bardzo lubię ten rodzaj cydrów, więc zabrałem się z wielką chęcią do kosztowania. W smaku, co nie było żadnym zaskoczeniem, również przypomina Arisanal Le Brun, choć jest od niego odrobinę słodszy. Nie zrozumcie mnie jednak źle – Cidre Brut de Normandie jest jak najbardziej wytrawny, być może zawiera jednak mniej tanin niż Artisanal. Ich niedobór powoduje brak intensywnego posmaku, który tak sobie cenię. Czuć jabłka, ale niestety niezbyt długo. Żeby jednak wszystko pozostało zrównoważone, początkowy smak Cidre Brut de Normandie jest bardziej owocowy niż cydru Artisanal. Tylko jak teraz wybrać, co ważniejsze – smak czy posmak? (W Polsce obie nazwy stosuje się czasami wymiennie co wprowadza niekiedy zamieszanie. Język angielski lepiej rozwiązuje ten problem swoim „aftertaste”). Cieszę się, że miałem okazję kosztować Cidre Brut de Normandie już po tym, jak dobrze znałem smak cydru Artisanal. Dzięki temu zyskałem tak cenną możliwość porównania ze sobą dwóch podobnych produktów. Zwycięzcą tej rywalizacji według mnie zostaje Artisanal. Cidre Brut de Normandie jest bardzo smacznym cydrem, jednak na rynku jest tańszy, a przy tym (co rzadko się zdarza), lepszy odpowiednik. Oba cydry polecam oczywiście wszystkim do własnej oceny. Nazwa: Cidre Brut de Normandie (wytrawny) Producent: Comte Louis de Lauriston Kraj pochodzenia: Francja Smak: 72/100 Kolor: 78/100 Gazowany: bardzo Klarowany: bardzo klarowny Butelka: szklana, 0,75 l Alkohol: 4,5% Duży plus: brak Duży minus: brak Ogółem – 73/100 Rafał Ziemba

Dodaj komentarz przez FB