Cydr Meli Melum

Kolejny polski cydr pojawił się na półkach wybranych sklepów i lokali. Tym razem idea stworzenia własnego jabłecznika popchnęła do działania przedsiębiorców z Wrocławia. O cydrze Meli Melum rozmawiamy z Piotrem Czekierdą.

Skąd pomysł na produkcję własnego cydru?
Piotr Czekierda: Cydr Meli Melum to droga do spełnienia naszego marzenia o tym, aby Polska produkowała najlepszy cydr na świecie. Pierwszy raz spróbowałem cydru, trochę przypadkiem, kilka lat temu w czasie służbowego pobytu w Tuluzie. Do kaczki, z której słynie ten region, zaproponowano mi jabłecznik. Od tamtego czasu dojrzewała we mnie myśl, aby stworzyć polski, jakościowy cydr. Szczególnie, że Polska jest wybitnym producentem jabłek. Latem 2012 roku rozpoczęliśmy wspólnie z żoną własne nastawy cydru, które smakowały na tyle dobrze, że znajomi zaczęli nas namawiać, abyśmy nie zwlekali z wypuszczeniem własnego jabłecznika. Wtedy postanowiliśmy ruszyć z szerszą produkcją i zawalczyć o polski cydr. We wrześniu wypuściliśmy Meli Melum, które zostało świetnie przyjęte w popularnych kawiarniach i restauracjach we Wrocławiu. Jesteśmy już także w Warszawie, na Śląsku i Krakowie. Pracujemy obecnie nad naszą szerszą obecnością w pozostałych miastach, nawiązujemy współpracę z kolejnymi dystrybutorami.

Konkurencja na rynku cydrów rośnie. Czym Meli Melum wyróżnia się na tle innych polskich jabłeczników?
P. C.: Rzeczywiście, rynek cydru w Polsce buduje się bardzo dynamicznie i jest to pozytywne zjawisko. Możemy tutaj dostrzec dwie tendencje: cydry premium i cydry masowe. Duże firmy winiarskie i kompanie piwowarskie ruszyły z masową produkcją cydru. Cydr można stworzyć tanio i masowo, ale jest także miejsce dla cydrów tworzonych z większą uwagą i autentyczną pasją miłośników cydru i jego kultury. Dla nas ważne jest, żeby polski jabłecznik kojarzył się jako produkt, wokół którego tworzy się nowa jakość i nowy, polski styl picia alkoholu. Cydr tworzony z moszczu jabłkowego, a nie koncentratu, doskonale się do tego nadaje. Bardzo naturalny i kreujący wokół siebie atmosferę dla świetniej kuchni i ciekawych rozmów. Zauważyliśmy, że po Meli Melum sięgają niebanalne, ciekawe osoby. Cenią go za jego naturalność, ale i za styl. Ta obserwacja zaprowadziła nas do stworzenia hasła Meli Melum – Naturalnie kulturalnie. Nasze podejście do cydru znalazło uznanie we Wrocławiu, gdzie w ramach miejskiego programu wsparcia nauki i biznesu współpracujemy ze świetną ekspertką od fermentacji owoców z Uniwersytetu Przyrodniczego. Sukcesywnie testujemy kolejne odmiany i receptury, aby już wkrótce stworzyć jeszcze lepszy cydr, którego nie powstydziliby się w Bretanii.

Czy Pana zdaniem cydr ma szansę stać się ulubionym trunkiem Polaków? Jakie bariery stoją jeszcze na przeszkodzie w osiągnięciu tego celu?
P. C.: Nie wiem, czy cydr stanie się ulubionym napojem Polaków i zdecydowana większość Polaków też chyba jeszcze tego nie wie, bo po prostu nie zna cydru i jego smaku. Mam nadzieję, że tym pierwszym smakiem, na który trafią będzie właśnie Meli Melum, bo reakcje są bardzo pozytywne i osoby, które piły nasz cydr przekonują się do wielkich zalet tego napoju. Cydr nie jest tak mocny jak wino i nie jest tak ciężki jak piwo. Niektórzy mówią, że ten tradycyjny napój pobudza do dobrego działania. W zimie polecamy natomiast grzaniec z cydru Meli Melum.

Jakie są dalsze plany odnośnie Meli Melum? Inne smaki, rodzaje, a może eksport?
P. C.: W Meli Melum promujemy kulturę cydru w Polsce, więc nasze plany są ambitne i szerokie. Po pierwsze, chcemy stworzyć najlepszy cydr na świecie! Wkrótce wypuścimy jakościowy, ale w przystępnej cenie cydr w butelce 0,75 litra, który będzie efektem naszej współpracy we Wrocławskim programie Mozart. Do tego przygotowujemy coś, co umili czas miłośnikom cydru Meli Melum. To będzie niespodzianka, która zawita do lokali serwujących nasz cydr na wiosnę. W marcu, na zaproszenie Ambasady Polskiej w Belgii, promujemy Meli Melum na targach jakościowej żywności w Belgii, a zatem otwieramy ścieżkę eksportową. A tym czasem zapraszamy na doskonały grzaniec Meli Melum, który serwują lokale w których jesteśmy. Cydr potrafi rozgrzać!

Serdecznie dziękuję za rozmowę.
Małgorzata Przybyłowicz-Nowak

Dodaj komentarz przez FB