Cydr na antypodach

Cydrowa rewolucja, która dokonuje się w ostatnich latach, obejmuje nie tylko europejskie państwa, ale również – a może przede wszystkim – kraje pozaeuropejskie. Bardzo wyraźny wzrost sprzedaży i spożycia jabłecznika objął chociażby Australię, której mieszkańcy coraz chętniej sięgają po ten trunek.

Cydrowy boom

Choć w Australii cydr nadal pozostaje daleko w tyle za piwem, niewykluczone, że niedługo ulegnie to zmianie. W latach 2009-2010 zanotowano 30 proc. wzrost sprzedaży cydru na australijskim rynku. Wraz z modą na trunek rozwija się „nowy” zwyczaj jego podawania i picia. Rząd zachęca do serwowania cydru – i piwa – w tzw. „schooner glasses”. Ich pojemność różni się w zależności od tego, w którym australijskim stanie przyszło nam zamawiać cydr, i wynosi od 285 ml do 485 ml. Dno szklanki (kufla?) powinno być wypełnione lodem, a przynajmniej taką tradycję stara się ugruntować cydrowy potentat – Foster’s Group, właściciel najpopularniejszych w Australii marek Strongbow i Mercury, skupiający w swoich „rękach” ponad połowę rynku – w 2010 roku udział tych marek w całkowitej sprzedaży cydru wyniósł 52 proc.

Cydr tasmański

Pierwszy rodzimy cydr – czyli Mercury Cider – wyprodukował w 1911 roku w Tasmanii Francuz August Bonamy. Strongbow pojawił się na rynku znacznie później, bo w 1970 roku. Większych producentów reprezentuje również irlandzki Magners, który dostępny jest w Australii od 2004 roku, brytyjski Weston’s oraz rodzime Three Oaks Cider czy Pipsqueak. Mercury Cider, być może wyczuwając zagrożenie ze strony nowych graczy na rynku, zainicjował w 2009 roku szeroko zakrojoną kampanię reklamową pod hasłem „98 years of underappreciation”. Obawy mogą być uzasadnione – od 2009 roku działalność rozpoczęło ponad 20 nowych producentów. Są to głównie lokalne cydrownie, które kładą nacisk na bardziej tradycyjny sposób wytwarzania cydru – bez zbędnych dodatków, w oparciu o odpowiednie odmiany jabłek. Spośród nich warto wymienić między innymi Huon Cider, Bress Cider czy Henry of Harcourt.

Jak cydr, to i jabłka

Nie ma cydru bez jabłek, a jeśli trunek ma mieć najwyższą jakość, powinien zostać wyprodukowany z tradycyjnych jabłek cydrowych. Uporządkowania chaosu panującego wśród dostępnych w Australii odmian tych owoców podjął się David Pickering z New South Wales Department of Industry and Investment. Wizyta w Anglii i Francji umożliwiła mu ustalenie, które odmiany jabłek występujące na terenie Australii idealnie nadają się do produkcji cydru. Oto ich lista:

Antoinette, Bedan, Belle Cauchoise, Blanchet, Breakwell’s Seedling, Brown Snout, Brown’s Apple, Bulmer’s Norman, Chataignier, Cimetiere de Blangy, Clozette, Cremiere, Dabinett De Boutteville, French Crab, Frequin Rouge, Improved Foxwhel, Kingston Black,  Michelin, Pomeroy of Somerset, Reine des Hatives, Rousse Latour,  Somerset Redstreak, Stoke Red ,Sugar Loaf Pippin, Sweet Alford, Sweet Coppin, Tremplett’s Bitter, Verite, Yarlington Mill.

Dodaj komentarz przez FB