Cydr w diecie bezglutenowej

Gluten jest wszechobecny. Boleśnie przekonuje się o tym każda osoba, u której zdiagnozowana zostaje celiakia. Niemal z dnia na dzień chory musi całkowicie zmienić codzienny jadłospis, co wymaga sporo samozaparcia i cierpliwości. Jakie miejsce w diecie bezglutenowej zajmuje cydr?

Jak szacuje Polskie Stowarzyszenie Osób z Celiakią i na Diecie Bezglutenowej, w Polsce z chorobą trzewną, bo tak również nazywana jest celiakia, zmaga się około 380 tys. dorosłych i dzieci. Nietolerancja glutenu, czyli białka znajdującego się w pszenicy, życie i jęczmieniu, ma podłoże genetyczne i może ujawnić się w różnym wieku. Dostarczany wraz z pożywieniem gluten uszkadza kosmki jelita cienkiego, utrudniając w ten sposób wchłanianie niezbędnych dla zdrowia składników odżywczych. Jeśli w codziennej diecie nie zostaną wprowadzone konieczne zmiany, konsekwencje mogą być poważne – anemia, osteoporoza, cukrzyca, nowotwory układu pokarmowego.

Co jeść?
Choć nieustannie trwają badania nad lekarstwem, które przynosiłoby pozytywne efekty u chorych na celiakię, to wciąż jedyną skuteczną metodą walki z chorobą pozostaje dieta bezglutenowa. Dodać należy – bardzo rygorystyczna i uciążliwa dieta. Chory musi unikać nie tylko tych produktów, które z oczywistych względów są zakazane – przyrządzone ze zbóż pieczywo, makarony, ciastka. Ryzykowne jest sięganie po wędliny, konserwy, jogurty, czekoladę, cukierki, chipsy, keczupy… Gluten może bowiem zostać dodany na jednym z etapów produkcji, np. jako składnik o działaniu stabilizującym. Nic dziwnego, że dla większości celiaków, zwłaszcza tych, którzy dopiero zaczynają życie na diecie, zakupy to przykra konieczność okupiona niemałym stresem. Sklepów ze specjalistyczną żywnością bezglutenową jest mało, podobnie jak produktów wyraźnie oznaczonych jako bezpieczne. Chory musi zaopatrzyć się w cierpliwość i nabyć umiejętność czytania etykiet. Warto wiedzieć, że za produkty bezglutenowe uznawane są nie tylko te, które powstają w oparciu o surowce naturalnie pozbawione tego białka – sorgo, ryż, kukurydzę, ziemniaki, proso, soczewicę. Zgodnie z ustaleniami FAO/WHO może tak być nazywana również żywność, w której zawartość glutenu jest na poziomie niezagrażającym zdrowiu chorych – poniżej 20 ppm (20 mg w 1 kg lub 1 l produktu). Jak ją znaleźć? Na opakowaniu trzeba szukać symbolu przekreślonego kłosa. W Polsce licencję na używanie takiego znaku udziela Polskie Stowarzyszenie Osób z Celiakią i na Diecie Bezglutenowej.

Cydr dla celiaków
Mówiąc o diecie bezglutenowej, nie można nie wspomnieć o znacznie ograniczonym wyborze alkoholi. Na pierwszym miejscu trunków zakazanych jest piwo, produkowane ze słodu zbożowego. „Ale przecież istnieje piwo bezglutenowe” – pomyślą niektórzy. Owszem, istnieje, jednak również i jego dostępność w Polsce pozostawia wiele do życzenia. W znacznie lepszej sytuacji są chorzy mieszkający za granicą, a szczególnie w Wielkiej Brytanii, gdzie w 2006 roku odbył się nawet Gluten Free Beer Festival (na stronie znaleźć można między innymi listę piw bezglutenowych). Wydawać by się mogło, że mimo wszystko i tak lista dozwolonych alkoholi jest długa. Celiak może sięgać po rum, tequilę, wino, koniak, sherry, miód pitny, wermut, szampana, nalewki owocowe, wódkę ze spirytusu ziemniaczanego. Jednak to właśnie piwo było i jest najpopularniejszym trunkiem serwowanym w pubach i na wszelkich imprezach. Pojawia się więc zasadnicze pytanie – co zamiast piwa? Okazuje się, że to właśnie cydr może w diecie bezglutenowej zapełnić lukę powstałą po piwie. Jak wiadomo, bazą do produkcji cydru jest nie słód, lecz sok jabłkowy, który glutenu nie zawiera. Jabłecznik jest więc bezpieczny dla chorych na celiakię.

 

O trudnościach związanych z przestrzeganiem diety bezglutenowej rozmawiamy z Małgorzatą Źródlak, prezes zarządu Polskiego Stowarzyszenia Osób z Celiakią i na Diecie Bezglutenowej.

Jakie działania podejmuje Stowarzyszenie?
Małgorzata Źródlak: Naszą misją jest upowszechnianie wiedzy na temat celiakii i diety bezglutenowej oraz wszechstronna pomoc osobom chorym, tak aby Polska stała się krajem przyjaznym bezglutenowcom. Prowadzimy dość wszechstronną działalność, m.in.: od 2006 roku organizujemy Międzynarodowe Dni Celiakii – są na nich obecni lekarze, dietetycy i producenci żywności bezglutenowej oraz setki osób zainteresowanych tematem (28 maja 2011 zorganizowaliśmy też pierwsze w Polsce targi żywności bezglutenowej – GlutenFree Expo); współpracujemy z producentami żywności bezglutenowej z kraju i z zagranicy – prowadzimy akcję licencjonowania znaku przekreślonego kłosa na bezglutenowych produktach; od maja 2011 prowadzimy program „Menu bez glutenu” – namawiamy restauracje do przystosowania menu dla potrzeb osób bezglutenowych, szkolimy, wydajemy stosowne certyfikaty i logo akcji; wydajemy bezpłatny poradnik „Celiakia i dieta bezglutenowa” oraz czasopismo „Bez glutenu”; współpracujemy z prawie 800 lekarzami z całego kraju, wysyłamy im bezpłatnie poradniki dla pacjentów; prowadzimy największy serwis internetowy poświęcony celiakii (www.celiakia.pl) oraz forum dyskusyjne; prowadzimy Punkt Konsultacyjno-Informacyjny w Warszawie, w którym udzielamy bezpłatnych porad dotyczących celiakii i diety bezglutenowej; bierzemy udział w licznych konferencjach, sami też organizujemy szereg konferencji, spotkań i warsztatów dla osób na diecie bezglutenowej w różnych miastach w Polsce (Warszawa, Wrocław, Szczecin, Białystok, Poznań, Katowice, Kraków).

Jak wygląda dostępność produktów bezglutenowych w sklepach i restauracjach? Czy w ostatnich latach sytuacja uległa poprawie?
M.Ź.: Zdecydowanie w ostatnich latach jest dużo lepiej niż jeszcze kilkanaście lat temu – mamy kilku rodzimych producentów, na rynku jest także wielu producentów zagranicznych. Produkty (bardzo różnorodne i smaczne) są dostępne w sklepach ze zdrową żywnością, pojawiają się także w supermarketach. Oczywiście są one raczej dostępne w większych miastach – osobom chorym z mniejszych miejscowości pozostaje zamawianie żywności przez Internet. Temat restauracji jest jeszcze trudniejszy, gdyż wciąż brakuje miejsc, gdzie można zjeść bezpieczny bezglutenowy posiłek. Stąd nasza akcja „Menu bez glutenu”. Na szczęście cieszy się ona coraz większym zainteresowaniem restauracji i kawiarni.

Utrudniony dostęp do żywności bezglutenowej to jeden z wielu problemów, z którymi styka się osoba chora na celiakię. Na jakie inne przeszkody napotyka w codziennym życiu?
M.Ź.: Najważniejszy problem, oprócz nie do końca powszechnej dostępności, to wysoka cena produktów bezglutenowych. Niestety, są one często kilkakrotnie droższe od swoich zwykłych odpowiedników, a brak jest jakiegokolwiek dofinansowania stosowania diety, która jest jedynym sposobem leczenia tej choroby. Poza tym wciąż ogromnym problemem jest bardzo niska świadomość społeczna istnienia celiakii. Ludziom postronnym słowo „dieta” kojarzy się z odchudzaniem, często nie traktują diety bezglutenowej jako sposobu leczenia. Celiakia nie jest także dobrze znana wielu lekarzom, dlatego tak dużo chorych latami poszukuje właściwej diagnozy. Problemem są przedszkola i szkoły, które nie są w stanie zapewnić właściwego wyżywienia bezglutenowym dzieciom oraz wszelkiego rodzaju wyjazdy, na które trzeba zabierać torby własnego jedzenia… Nawet w szpitalach chory nie może liczyć na bezpieczne wyżywienie bezglutenowe.

Dla wielu chorych osób dużą trudność stanowi konieczność rezygnacji z piwa. Wprawdzie istnieje piwo bezglutenowe, jednak w Polsce bardzo ciężko je zdobyć. Dlaczego? Sklepom nie opłaca się sprowadzanie go?
M.Ź.: To prawda, na diecie bezglutenowej piwo jest zabronione i wiele osób, szczególnie panów, cierpi z tego powodu. A zagraniczne piwo bezglutenowe jest po prostu dużo droższe, dlatego jeśli popyt na nie jest stosunkowo mały, niewiele się go sprowadza i jednostkowa cena takiego piwa w Polsce jest wysoka. Czekamy, aż znajdzie się jakiś rodzimy browar, który zainteresuje się tematem.

Na polskim rynku pojawiła się alternatywa dla piwa – cydr. Miała Pani okazję go skosztować?
M.Ź.: Tak, próbowałyśmy z koleżankami cydru i muszę przyznać, że bardzo nam smakował, dlatego uważamy, że może być świetną alternatywą dla piwa, szczególnie w ciepłe dni.

Małgorzata Przybyłowicz

Dodaj komentarz przez FB