El Gaitero

Choć to z winami, a nie z cydrami kojarzymy Hiszpanię, to i one mają swoich zwolenników wśród miejscowej ludności. Najbardziej słynący z cydrów region tego kraju to Asturia. Właśnie stamtąd pochodzi niemal cała produkcja „sidras”. Tam też narodził się El Gaitero – nasz dzisiejszy bohater.

El Gaitero zdaje się być wśród hiszpańskich cydrów tym najpopularniejszym. Można go spotkać w supermarketach, małych sklepikach spożywczych, kawiarniach. Jest również eksportowany do innych krajów w tym między innymi do Wielkiej Brytanii. Nie myślcie sobie jednak, że El Gaitero jest czymś w rodzaju Strongbow’a czy innych masowo produkowanych cydrów. W zasadzie, to nie jest on nawet bardzo podobny do jakichkolwiek innych cydrów. Oryginalność oczywiście może być zarówno wadą, jak i zaletą.

Butelkowany i korkowany na wzór szampana El Gaitero otwiera się z hukiem. Po przelaniu do szklanki mocno syczy, a piana zdaje się wcale nie ustępować. Nie jestem wielkim fanem bardzo gazowanych alkoholi, ale może taka jest specyfika „sidras”?

Kolor lokuje się po stronie tych jasnych, lecz ładnych. Zapach jest wyraźnie słodki, owocowy, ale na pewno nie jabłkowy. Cydr pije się przyjemnie pomimo nieco irytujących bąbelków i dopiero w posmaku do głosu dochodzą jabłka. Do tego cały czas wyczuwalny jest jeszcze inny aromat – obstawiałbym, że to drożdże. Może to dziwnie zabrzmi w ustach kogoś, kto uwielbia zapach i smak naturalnej fermentacji, ale w tym wypadku nie zdaje on egzaminu. El Gaitero jest ponadto dość słodki (jak dla kogoś kto preferuje wytrawne trunki) i zawiera niewiele (4,1%) alkoholu.

Na etykiecie oczywiście nie zabrakło miejsca na kilka linijek o tradycji, wyjątkowości składników i tym podobnych. Ja jednak żałuję, że nie napisano czego dokładnie używa się do produkcji El Gaitero, bo mam duże przeczucia co do tego, że jabłka, z których powstał, nie zaliczają się do cydrowych. Co więcej, słodycz El Gaitero wiąże się jak przypuszczam z dużą ilością słodzika, ale jak napisałem wcześniej, są to niestety tylko moje domysły i to, co mi podpowiadają moje kubki smakowe. Producent nabrał wody (cydru?) w usta i milczy na ten temat. Kluczowa kwestia – czy El Gaitero mi smakował?

Nie mogę napisać, żebym za nim szalał, ale piło się go przyjemnie. Wypiłem całą dużą butelkę (dużą, 700 ml), więc na pewno nie był zły. Czy poleciłbym go komuś kto się wybiera do Hiszpanii? Tak, ale z adnotacją, aby spróbować tez innych, i nie wyrabiać sobie opinii o hiszpańskich „sidras” tylko na tym jednym przykładzie.

Nazwa: El Gaitero
Producent: Valle Ballina y Fernández
Kraj pochodzenia: Hiszpania
Smak: 47/100
Kolor: 52/100
Gazowany: mocno
Klarowany: bardzo klarowny
Butelka: szklana, 700ml
Alkohol: 4,1%
Duży plus: brak
Duży minus: brak
Ogółem – 49/100

Rafał Ziemba

Dodaj komentarz przez FB