Grudniowy przegląd prasy

18 mln litrów – szacuje się, że tyle cydru wypiliśmy w 2015 roku. Dużo? Mało? Na pewno więcej niż w latach ubiegłych – w porównaniu do zeszłego roku nastąpił dwukrotny wzrost spożycia. Ale jest to o wiele mniejsza ilość niż ta, jaka rysuje się w marzeniach Polskiej Rady Winiarstwa, według której całkiem realna jest sprzedaż na poziomie 80 mln litrów rocznie [1].

A jeśli już mowa o Polskiej Radzie Winiarstwa: na początku grudnia z jej szeregów wystąpiła Ambra, wśród fanów jabłecznika znana głównie jako producent Cydru Lubelskiego. Współpraca nie zakończyła się w miłej atmosferze. Powód nieporozumienia? Według prezesa Ambry, Roberta Ogóra, organizacja nie podejmuje wystarczających działań, które miałyby na celu promocję cydru i ochronę jego jakości.

Na stronie producenta przeczytamy: „W ocenie AMBRA obecne działania PRW nie reprezentują interesu polskiego winiarstwa, stoją w sprzeczności z jego misją i wprowadzają konsumentów w błąd. (…) AMBRA S.A. składała Polskiej Radzie Winiarstwa propozycje projektów mających na celu podwyższenie standardów jakościowych, zapewniających realizację misji branżowej i obronę interesów konsumentów wina w Polsce. (…) Zamiast tego Polska Rada Winiarstwa pod hasłem obrony win owocowych zaangażowała się w obronę najsłabszych jakościowo produktów – napojów fermentowanych sztucznie aromatyzowanych i wzmacnianych spirytusem.”

Co na to sama Polska Rada Winiarstwa?

Polska Rada Winiarstwa jako Związek Pracodawców chroni interesy wszystkich swoich członków, wypracowując możliwy do osiągnięcia konsensus. Takie podejście wymaga gotowości członków do ustępstw oraz pójścia na kompromis w imię jedności i wspólnego interesu branży. (…) Polska Rada Winiarstwa broni polskiego rynku owocowych wyrobów winiarskich, rozwijając go oraz wprowadzając liczne innowacje, przy zachowaniu dorobku naszej tradycji. Nowoczesne i innowacyjne podejście spotkało się z niezasłużonym zarzutem ze strony Ambra S.A.” Pełna treść oświadczenia dostępna jest na stronie organizacji.

Ambra jednak nie zniechęca się i podąża w kierunku, który sobie wyznaczyła. Swoje portfolio planuje poszerzyć o kolejny cydr jednoodmianowy. Podczas Lubelskiego Święta Młodego Cydru można było skosztować napoju stworzonego z antonówek, tym razem na celowniku ma się znaleźć malinówka [2]. Cydr pojawiać się będzie sezonowo.

Wydarzeniem, które zasługuje na uwagę, jest założenie pierwszej pokazowej cydrowni, z inicjatywy Lubelskiego Stowarzyszenia Miłośników Cydru. Ruszyła na początku listopada, w Mikołajówce koło Kraśnika. Jak zapewnia Tomasz Solis, wiceprezes Stowarzyszenia, to dopiero początek. Do zakładania takich cydrowni planuje zachęcać lokalnych sadowników, tak aby w najbliższych latach Lubelszczyzna stała się polskim, cydrowym odpowiednikiem Toskanii [3]. Więcej o planach Stowarzyszenia przeczytacie w naszym wywiadzie z Tomaszem Solisem.

Jednak jabłka to nie tylko Lubelszczyzna. Z jabłoniowych sadów słynie również Łącko w Małopolsce. Tu swoją działalność prowadzi tłocznia Krzysztofa Maurera, oferując soki, wina, nalewki, a wkrótce również planuje przyciągać turystów cydrami smakowymi: porzeczkowym, wiśniowym i żurawinowym [4].

 

[1] http://wiadomoscihandlowe.pl/2015/12/wino-i-cydr-coraz-popularniejsze/

[2] http://www.sadyogrody.pl/przetworstwo/105/cydr_z_jablek_odmiany_malinowka_wejdzie_na_rynek,3315.html

[3] http://www.dziennikwschodni.pl/krasnik/n,1000170206,pierwsza-w-polsce-wzorcowa-cydrownia-juz-dziala-powstala-w-mikolajowce.html

[4] http://www.sadyogrody.pl/przetworstwo/105/lacko_chce_zaslynac_z_produkcji_cydrow_tlocznia_maurer_poszerza_oferte,3228.html

 

Małgorzata Przybyłowicz-Nowak

Dodaj komentarz przez FB