Jak zrobić cydr kartonikowy? – cz. 2.

Zgodnie z obietnicami złożonymi w ostatnim artykule o produkcji cydru kartonikowego, chciałbym przedstawić opis kolejnego etapu, prezentującego przygotowanie matki drożdżowej oraz nastawu z soku jabłkowego z kartonika.

Z racji tego, iż znajdujemy się przed sezonem winiarskim, niezwykle ciężko jest dostać w Polsce wymagane drożdże z odpowiednią datą ważności. Osobiście, po poszukiwaniach w sklepach stacjonarnych, zmuszony zostałem do skorzystanie z usług sklepów internetowych, które jak się okazało, pomimo iż mają w swojej ofercie przedstawione drożdże Sauternes, czas oczekiwania na realizację zamówienia to minimum 14 dni – jak się okazuje, w tym okresie produkt jest bezpośrednio sprowadzany od producenta, co skutkuje wydłużeniem czasu dostawy. Jednak przejdźmy do meritum.

Tak jak napisałem na początku, dziś naszym głównym celem jest stworzenie matki drożdżowej, a następnie po dwóch dniach zmieszanie jej z odpowiednią ilością soku. Zaczynając od początku, tworzymy matkę drożdżową. Teoretycznie dokładna instrukcja

znajduje się na odwrocie każdego opakowania drożdży. Jednak w praktyce nie musimy wykonywać wszystkich opisywanych czynności, zupełnie niepotrzebne jest gotowanie, gdyż nasze soki są już pasteryzowane. Dzięki temu, wszystko staje się jeszcze łatwiejsze, wystarczy, że do jednolitrowej butelki (np. po pepsi), uprzednio wyparzonej lub wypłukanej przy użyciu piro, wlejemy około 150-200 ml soku oraz 300 ml przegotowanej wody i wsypiemy 2 łyżeczki cukru. Następnie do butelki wrzucamy zawartość wcześniej wstrząśniętej torebeczki z drożdżami. Pamiętajmy jednak o wielkości nastawu, jaki szykujemy, jedno opakowanie drożdży starcza na 5-25 litrów soku. Jeśli planujemy większą produkcję, dolejmy drożdży z kolejnej torebeczki. Często można spotkać się z poglądami, iż nie wolno dzielić drożdży, jednak w mojej opinii czasem jest to niezbędne, dlatego róbcie to tylko po dokładnym wymieszaniu paczuszki. Całość zakrywamy od góry gazą lub płatkami higienicznymi, by uchronić nasz cydr przed owadami itp., i zostawiamy na 1-3 doby w miejscu o temperaturze około 26 stopni C.

Z własnego doświadczenia mogę zalecić, iż najlepiej jest położyć butelkę za lodówką. Pod żadnym pozorem nie zostawiajcie „matki” na słońcu. Drożdże, mogą zacząć już pracować po kilku godzinach, jednak najczęściej następuje to po około jednej, ewentualnie dwóch dobach. Pamiętam, jak pierwszy raz robiłem swój cydr kartonikowy, co chwilę doglądałem matkę drożdżową oraz sprawdzałem, czy może już ruszyła. Zapewne każdy z Was będzie miał to samo, dlatego nie przejmujcie się zawczasu. Jeśli drożdże mają odpowiednią datę ważności, a do tego były przechowywane we właściwych warunkach (nienarażone na działanie promieni słonecznych oraz trzymane w odpowiedniej temperaturze) oraz jeśli wyczyściliście butelkę, to nie ma możliwości, by coś poszło niezgodnie z planem.

Po odpowiednim czasie każdy z Was dostrzeże pierwsze oznaki pracy drożdży, w butelce na pewno zobaczycie niewielką pianę (czasem po lekkim zamieszaniu) oraz o wiele mętniejszą konsystencję i pojawiające się po zamieszaniu małe pęcherzyki powietrza. Do tego po przyłożeniu nosa do otworu butelki i lekkim naciśnięciu na nią, będzie można wyczuć intensywny zapach drożdży, o wiele intensywniejszy niż na przykład pierwszego dnia. Wszystkie wspomniane oznaki będą informowały nas, że najwyższa pora na przygotowanie nastawu, czyli zlanie soku wraz z „matką” do uprzednio wymytego oraz przepłukanego piro lub wrzątkiem gąsiora.

Kolejność wykonywanych czynności podczas napełniania balonu nie odgrywa większego znaczenia, dlatego nalewamy wcześniej przygotowaną i wymieszaną matkę drożdżową z naszej butelki, po czym wlewamy sok z kartoników do gąsiora. Na koniec zakrywamy otwór w balonie uszczelką, w którą wkładamy rurkę fermentacyjną i napełniamy wodą, tak by dwa zbiorniczki były w połowie zapełnione.

Teraz musimy poczekać, aż nasze drożdże przestaną pracować, trwać to może od około jednego tygodnia do miesiąca, wszystko zależy, jak szybko drożdże przerobią cukier zawarty w soku na alkohol. Z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, iż przy pierwszej produkcji trwało to zaledwie tydzień, przy drugiej, trzeciej, czwartej i piątej około czterech tygodni. Zakończenie pracy drożdży, będzie charakteryzowało się brakiem bąbelków w rurce fermentacyjnej. Osoby bardziej zaawansowane mogą dokonać pomiaru poziomu cukru przy użyciu cukromierza, gdy wynik będzie mieścił się w przedziale 0-2, cydr kartonikowy może być butelkowany, osobiście jednak zalecałbym uzyskanie poziomu równego 0 lub 1. Ogólnie można powiedzieć, że drugi etap naszej produkcji jest już zakończony. W kolejnym artykule znajdziecie informacje na temat butelkowania cydru kartonikowego oraz uzyskacie dokładne wiadomości o ilości cukru i słodzika, w celu uzyskania odpowiedniego nagazowania oraz smaku (od wytrawnego, przez półwytrawne, do słodkiego).

Na koniec chciałbym jeszcze przekazać Wam znaleziony w internecie „dekalog winiarza” (www.przefermentuj.to/2012/04/dekalog-winiarza). My możemy go nazwać: „dekalogiem cydrownika”:

1. Dokładnie czytaj przepisy.
2. Ucz się na błędach (najlepiej cudzych).
3. Pamiętaj o higienie.
4. Nie spiesz się.
5. Korzystaj z dobrej literatury, w tym przypadku tylko krainacydru.pl.
6. Zastępuj to, czego nie masz, tym, co jest dostępne, np. piro – wrzątkiem.
7. Sezon na wino trwa cały rok.
8. Nie załamuj się, jeśli nie uda się za pierwszym razem.
9. Pamiętaj, że zawsze możesz liczyć na pomoc, jeśli masz jakieś pytania – nie krępuj się, pisz do mnie.
10. Rób to, co kochasz, najlepiej jak umiesz!

Zachęcam wszystkich do oglądania filmików związanych z produkcją cydrów: www.youtube.com/playlist?list=PLE3C1240802DD7062 Łukasz Jaśkiewicz Zobacz również: Jak zrobić cydr kartonikowy? – cz. 1.

Dodaj komentarz przez FB